A. Mówisz o tym, co zazwyczaj zadziwia także i mnie. Bywa, że rozważam sam z sobą niezmienną prawdę liczb. Rozmyślam o jej jakby domu, sanktuarium, czy o jakiejś krainie (może da się znaleźć inną nazwę, która odpowia¬dałaby temu niby mieszkaniu i siedzibie liczb). Wtedy wybiegam myślą daleko poza świat cielesny. Znajduję może coś, czemu zdoła sprostać myśl, niczego jednak, co mógłbym wyrazić w słowach. Wracam więc, jakby, zmę¬czony, do naszej ludzkiej rzeczywistości, aby móc mó¬wić; i mówię o rzeczach, leżących przed naszymi oczami, w taki sposób, w jaki zazwyczaj mówi się o- nich. To samo zdarza mi się także, kiedy rozmyślam o mądrości; a wkładam w tę czynność tyle skupienia i wysiłku, na ile tylko mogę się zdobyć. Z tego powodu dziwię się bardzo, dlaczego dla ogromnej większości ludzi liczba jest bez wartości, podczas gdy mądrość przedstawia się im jako coś cennego. Obie przecież przebywają w sferze tajemni¬czej, niewzruszonej prawdy. Potwierdza, to nawet świadec¬two Pisma świętego, które, jak wspomniałem, wymienia je -obok siebie. Zapewne są one jednym i tym samym.
Jednak księgi święte mówią tak samo, że mądrość: z siłą od krańca do krańca i urządza wszystko Może więc liczbą nazywają potęgę, przy pomosjy której mądrość sięga od krańca do krańca; ta zaś jaœçfi, przez którą urządza wszystko ze słodyczą, jest nazwali* mądrością we właściwym znaczeniu. Obie te władze jecU nak należą do jednej i tej samej mądrości. Swatch | ferie zimowe | niszczarki dokumentów
|